Plener ślubny w Toskanii

Plener ślubny w Toskanii

SYLWIA I RAFAŁ

Jest takie miejsce na ziemi, gdzie cisza dodaje odwagi, ludzki uśmiech to codzienność, a kawa jest równie święta jak wino. Tam właśnie wybraliśmy się wraz z Młodą Parą, aby świętować ich miłość.

W sobotni poranek obudził nas dźwięk padającego deszczu. Nie był to dobry znak na zaplanowany, tego dnia właśnie, plener. Nastroje były ponure mimo, iż byliśmy w Toskanii, w środku regionu słynącego z rozległych winnic okalających tamtejsze wzgórza. Kiedy wsiedliśmy wraz z Sylwią i Rafałem do samochodu trudno było powstrzymać się od negatywnych myśli. To niemożliwe, żeby ostatni dzień włoskiego tygodnia miłości mógł się tak skończyć!

Jedziemy w stronę słońca. Bez planu.

DSB03240

Pierwszym przystankiem w naszej podróży był bardzo skromny, ale jakże uroczy, kościół Cappella Madonna di Vitaleta. Wyczekiwaliśmy na choć odrobinę promieni słonecznych. Słońce leniwie jednak oddawało pole chmurom. Po kilkudziesięciu klatkach postanowiliśmy ruszyć w dalszą podróż w poszukiwaniu słońca. Gdy tylko zamknęliśmy drzwi samochodu krople deszczu zaczęły spływać po masce.

Gonił nas czas. Gonił nas deszcz. My jednak wciąż bez wielkich planów jechaliśmy przed siebie.

DSB03172-Edit

Zastanawialiście się kiedyś nad tym kiedy można powiedzieć, że świeci słońce? My tak… i wbrew pozorom nie każdy ma to samo zdanie. Próbowaliśmy jednak przywołać włoski klimat beztroski i uśmiechu wspominając minione dni. Promienie słońca nieśpiesznie zwiastowały swoje przybycie na horyzoncie, a my kierowaliśmy się w ich stronę. Gdy tylko zauważyliśmy blask wypełniający przydrożne winorośle zatrzymaliśmy się by uchwycić promienie słońca na twarzach naszych nowożeńców.

To było to!

Słońce rozpromieniło także nasze myśli. Z prędkością światła Rafał zaproponował następny przystanek naszej podróży, będące kwintesencją toskańskiego klimatu, kamienne miasteczko na wzgórzu – Montepulciano. Sam widok miasta na horyzoncie wypełnił nasze serca radością, skąpane w słońcu majestatycznie dominowało nad krajobrazem.

DSA04668-Edit
DSB03540
DSB03642

Miejskie uliczki pokonywaliśmy kierując się w górę. W stronę słońca. Mijani turyści, lokalni gratulowali Młodej Parze, klaskali, wołali „Congratulazioni!” Miasto dostarczyło nam wiele radości, pięknych widoków i wspaniałych ujęć. Gdy słońce chyliło się ku zachodowi, kiedy „mieliśmy to”, postanowiliśmy poczuć prawdziwe dolce vita. Udaliśmy się więc do lokalnej restauracji na pizzę. Tam również posypały się gromkie gratulacje. Właścicielka, co wcale nas nie dziwi, nie mogła powstrzymać się by nie uwiecznić pięknej młodej pary swoim aparatem komórkowym.

Napełnił nas spokój. Zajadaliśmy się pizzą rozmawiając o życiu. To właśnie była kwintesencja tego dnia. Niespiesznie cieszyliśmy się chwilą. Był to dzień pełen wrażeń, wielu emocji i na pewno zostanie nie tylko na zdjęciach, ale także w naszych sercach.

Mimo deszczu, gdzieś na pewno świeci słońce. Trzeba je tylko odnaleźć.

DSB03349-Edit
DSA04590-Edit
DSB03355-Edit
DSB03329-Edit
DSB03363-Edit

Zobacz także

twledysk śluby z Toskanii
oraz zdjęcia z włoskiego ślubu

Włoski ślub Sylwii i Rafała

CASTELINA IN CHIANTI​

Każdy poranek to początek dnia pełnego emocji

Jutro rano opowiedz nam swoją historię.